|
Wiadomo było, że w takich warunkach
atmosferycznych tylko komplet lotów maksymalnych w rundach
zasadniczych daje szansę na dobrą lokatę po dogrywce. Liczba
zawodników i ich poziom zapowiadał, że o
punkty do Pucharu Świata też trzeba będzie walczyć w dogrywce.
W pierwszej turze F1A bardzo
słabo lata po złym starcie Mateusz Kopacz tracąc aż 90 s. i szansę
na dogrywkę. Michał Słyś w ciszy ląduje na holu, a w drugiej
próbie lata tylko 15 s.
Henryk Krupa w trzeciej i czwartej
turze traci cenne sekundy i odpada ze
stawki zawodników walczących o zwycięstwo.
Maciej Krupa, Czesław Ziober, Dariusz
Stężalski i Kamil Halicki bez wysiłku gromadzą kolejne loty
maksymalne.
W turze ostatniej słońce przesłoniły
grube i obszerne chmury a termiczne ruchy
powietrza osłabły zdecydowanie.
Dariusz Stężalski pechowo traci 28 s.
mimo, że wystartował pięknie w korzystnych warunkach. Kamil
Halicki traci 53 s. W tej kolejce "padło"
jeszcze wielu dobrych modelarzy, wśród nich Roland Koglot (SLO).
Do dogrywki stanęło 24 zawodników, w
tym dwóch Polaków. O godz. 19 noszenia
zanikły prawie zupełnie i zasadnicze znaczenie przybrały; klasa
modelu i modelarza - czynniki obiektywne. Wyraźnie w dogrywce
widać było przewagę wysokości po starcie dynamicznym kilku
zawodników. Osiągali blisko 100 m. Czesław Ziober wystartował
poprawnie i model latał na miarę jego możliwości, uzyskał ósmy
czas - 219 s. Maciej Krupa strzelił dobrze w odpowiedniej
chwili i latał 203 s. co dało mu drugą lokatę wśród juniorów i 13
w klasyfikacji seniorów.
W zawodach tej klasy widać coraz
mniej modeli bez bunt systemu. Start dynamiczny z
przewyższeniem 25 ÷ 75 m jest normą. Do dogrywek najlepsi i bogaci
wyciągają "klapówki" osiągające przewyższenie nawet do 50 m.
Polacy nie ustępują najlepszym
umiejętnościami. Wyraźnie jednak widać dysproporcje sprzętowe i
braki w systematycznym, sensownym treningu.
W kategorii F1B polscy
zawodnicy latali spokojnie maksymalnie w rundach
zasadniczych. Tylko dla juniora Mariusza Trojanowskiego brakło
czasu na wystartowanie w drugiej turze. Tym
sposobem został wyeliminowany z dalszej
rywalizacji przez kolegów z polskiej ekipy.
Wszyscy Polscy startujący w tej
kategorii prezentują wysoki, światowy poziom i są w stanie
wygrywać każde zawody.
Eugeniusz Cofalik osiągnął w dogrywce
4 czas, tylko o kilka sekund słabiej niż zwycięzcy. Adam Krawiec
zajął ostatecznie 11 lokatę a Stanisław Skibicki 16.
Juniorzy; Bartłomiej Skibicki i
Natalia Bilewicz prezentują najwyższy poziom światowy a ich lokata
zależy w wielu przypadkach o szczęścia.
W kategorii F1C każdy ze
startujących polskich zawodników mógł wygrać te zawody. Nie
ustępują rywalom umiejętnościami i sprzętem.
Zbigniew Czop w pierwszej kolejce
stracił pechowo 6 s i nie zakwalifikował się do dogrywki. Jerzy
Włodarczyk i Roman Marek nie pokonali problemów sprzętowych i
zajęli dalsze pozycje.
W drugiej dogrywce Edward Burek zajął
trzecie miejsce, Mariusz Gąsiorowski czwarte, a Piotr Plachetka
piąte. Są to bardzo dobre wyniki, chociaż niedosyt pozostał.
Zakończenie zawodów zorganizowano na
bankiecie w hotelu MAS a wręczenie pucharów i dyplomów poprzedził
występ grup tanecznych.
|