FAI Free Flight World Cup Aeromodelling Competition

Tass, Hungary - 22 sierpnia 2010

 

Jakkolwiek dziwnie to wygląda, Słoweńcy również organizują zawody Pucharu Świata w Tass na Węgrzech. Skoro nie ma granic, nie ma problemu.

Pole wzlotów w Tass to nieużytki i pola uprawne na wielkiej, węgierskiej Puszcie. Po horyzont bez drzew i zabudowań. tu i ówdzie wysoka kukurydz i słoneczniki. A w miejscu startu trawka wygryziona przez krowy i koszenie. Dalej niezbyt wysokie trawy i osty oplecione pajęczyną perliście połyskującą kroplami rosy w porannym słońcu.

Dojazd na linię startu fatalny po polnej drodze pełnej kolein i błotnistych dziur. Odrobina deszczu uniemożliwiłaby skutecznie opuszczenie tego miejsca.

Zawody odkładane były dwukrotnie właśnie z powodu wiosennych obfitych opadów. Warstwa wody na tej równinie uniemożliwiała poruszanie się, nie mówiąc o swobodnym lataniu.

Piękna pogoda witała modelarzy w dniu startów. Wiatr słabiutki z wszystkich kierunków utrudniał holowanie, ale ułatwiał pościg za modelami. W zasadzie żaden pościg nie był konieczny, większość modeli lądowała w bezpośredniej bliskości linii startu.

Z Polski do rywalizacji w F1A stanęli: Łukasz Halicki z Wałbrzycha i krośnianie.

Pierwszy lot na 210 s wykonują mimo wczesnej pory  wszyscy bez problemów. Tylko Kuba Czekansky wyczepia fatalnie i mimo lekkiego noszenia lata tylko 100 s. W drugiej Mateusz Kopacz wyczepia w noszeniu, lecz model w połowie lotu przyziemia i ląduje po 151 s. między samochodami. Henryk Krupa wyczepia w lewym zakręcie na 35 m i lata tylko 102 s. W zawodach tej rangi nie wykonanie lotu maksymalnego eliminuje zawodnika z rywalizacji o podium.

Następne loty są pozornie łatwe. Wystarczy wyczepić w noszeniu wskazanym przez rywali lub wyszukanym przez siebie i jest czas maksymalny. Jeszcze wyszukane noszenie musi być stabilne, a nie krótki bąbel, który rozprasza się na 50 m.

Maciej Krupa lata konsekwentnie gromadząc czasy maksymalne. Ostatni lot to stres niesamowity, wszystko można stracić lub można wejść do dogrywki przedłużając szansę na zwycięstwo. Maciej robi ostatniego maksa i szykuje się do dogrywki.

Mateusz wykonuje wszystkie pozostałe loty maksymalne i ze stratą z drugiego lotu zajmuje 8. miejsce (21. wśród seniorów).

Henryk w piątej turze nie trafia w noszenie, w pozostałych zalicza maksy i "ląduje" na 32 pozycji.

Jakub w czwartej turze wyczepia w pięknym noszeniu i lata maksymalnie. Jednak nie działa determalizator i model powoli acz konsekwentnie wznosi się i oddala. Wreszcie i Kuba i inni tracą go z oczu na nieboskłonie. Czekańscy w tym momencie musieli pożegnać się z tym nowym i dobrze zapowiadającym się modelem. Próby odnalezienia sygnału po zakończeniu zawodów nie dały żadnego rezultatu. Niepowetowana strata mająca wpływ na trwającą dalej rywalizację i najbliższe, ważne dla Kuby starty.

W następnej turze lata maksymalnie starym modelem w pięknym noszeniu, w następnych jednak po kłopotach z wyczepieniem traci kolejne sekundy. W efekcie lokuje się w drugiej połowie stawki zawodników i nie zyskuje punktów w Pucharze Świata.

Łukasz Halicki boryka się ze swoim modelem i jego regulacją. Elektroniczny szybowiec płata mu różne figle na holu i po wyczepieniu. Traci więc wiele sekund i w efekcie lokuje się na 34. pozycji.

Dogrywka późnym wieczorem na 420 s powinna wszystko wyjaśnić. Dogrywa się 5 juniorów i 13 seniorów. Kilku holuje od początku czasu startowego, inni czekają. Maciek czeka. Słowacki junior Zachara wyczepia fatalnie i lata bardzo krótko, Słoweniec Lemut też nie najlepiej. Jest szansa na medalowe miejsce. Na 3 minuty przed końcem czasu Maciek leci "z gwoździa" i wyczepia prawidłowo. Model "wozi się" nad linią startu, cała krośnieńska ekipa macha koszulkami. To dobry model, a że wokół nie widać zdecydowanych noszeń, jest szansa na pokonanie kilku juniorów. Seniorzy raczej poza zasięgiem, startują "klapówkami" zyskując przy starcie po kilkadziesiąt metrów. Maciek wreszcie ląduje opodal z bardzo dobrym czasem 187 s. Chorwatka chyba nieco krócej. Wszystko wyjaśni się po zestawieniu pomiarów wszystkich sędziów. Dogrywają się gumówki i silnikówki, o wynikach szybowców nic nie wiadomo.

Ekipa krośnieńska i przyjaciele

Henryk i Maciej Krupa przed dogrywką

Podium F1A juniorów

Maja Hrastovec (CRO) - 2m; Maciej Krupa (POL) - 1m;

Grega Filo (SLO) - 3m

Wreszcie są wyniki. Maciek pierwszy wśród juniorów. Super wynik i super lokata z punktami Pucharu Świata. Chorwatka Maja Hrastovec płacze, jest druga o kilkanaście sekund za Maćkiem, trzeci Słoweniec Grega Filo.

Gumówkarze polscy na tych zawodach latają słabo. Stanisław Skibicki rezygnuje ze startów po trzech lotach, Bartłomiej Skibicki wygrywa wśród juniorów, a Maciej Warakomski jest drugi - obaj z punktami w Pucharze Świata.

W F1C Edward Burek na miejscu 6. z jednym potknięciem, Marek Roman na 7., a Mariusz Gąsiorowski na 9. Mariusz wraca do Polski bez jednego zgubionego modelu i z dwoma rozbitymi. Wielkie straty nie do odrobienia przed kolejnymi ważnymi zawodami Pucharu Świata i Polski.

Kolejny dobry start krośnieńskich zawodników. Maciej Krupa wygrywa swoje pierwsze zawody Pucharu Świata na trudnym terenie, Mateusz Kopacz z punktami w klasyfikacji juniorów i seniorów. Henryk Krupa poza punktowanym miejscem, ale z bagażem doświadczeń i sukcesem syna. Tylko Jakub Czekański wraca do domu bez punktów i bez najlepszego modelu.

(ak)

   

Krośnieńskie Stowarzyszenie Modelarzy Lotniczych

ul. Żwirki i Wigury 9, 38-400 Krosno

modelarze.krosno@interia.pl

603 178 184