F 1 F 3 S 6 HELI REDUKCYJNE LATAWCE-BALONY
 

VII Memoriał Romana Straburzyńskiego

Puchar Polski

w Stalowej Woli

10 ÷ 12 lipca 2009 r.

 

 

Przez dwa dni na lotnisku w Turbii trwały zawody  modeli swobodnie latających o Memoriał Romana Straburzyńskiego.

Zawody zaliczane do punktacji Pucharu Polski ściągają zazwyczaj krajową czołówkę zawodników walczących o punkty PP i rankingu kadry narodowej.

Małe formy

W piątkowe popołudnie rozegrano konkurencje małych form. Wiatr umiarkowany, lecz z niekorzystnego kierunku wymusił ograniczenie lotu do 90 s. W trakcie zawodów lekko straszył drobny deszczyk.

Wśród nielicznej grupy juniorów młodszych tylko Przemek Gumienny z Gliwic wykonał 3 loty maksymalne i wygrał. Maciej Krupa z Krosna stracił kilka sekund w ostatnim locie wskutek błędu w wyczepieniu modelu, lecz wystarczyło to do osiągnięcia 2 miejsca. Jakub Czekański po fatalnym pierwszym locie wydawał się bez szans na dobrą lokatę. W następnych lotach latał lepiej i zajął 3 miejsce.

Każdy z tych młodych zawodników wywalczył całkiem pokaźną zaliczkę w postaci punktów do klasyfikacji Pucharu Polski.

W grupie seniorów dobrze latał Krośnianin Henryk Krupa. W trzeciej turze lotów, w bardzo trudnych warunkach, razem z Oskarem Bolko przez 30 min. szukali  noszeń termicznych na obszarze całego bez mała lotniska. Wreszcie koniec tury lotów wymusił na nich start i obaj wykonali loty maksymalne. Wcześniej Grzegorz Data wykonał bez problemów lot maksymalny i we trzech musieli stanąć do dogrywki.

Każdy z tych zawodników wykonał z pełnym zaangażowaniem wszystkie czynności startowe poprawnie. Tylko jakość modelu i odrobina szczęścia stanowiła o wyniku końcowym dogrywki. Wygrał Oskar Bolko ze Stalowej Woli przed Grzegorzem Datą z Bochni. Dwie sekundy krócej latał nasz Henryk Krupa i zajął trzecie miejsce.

Drugi zawodnik z Krosna - Mateusz Kopacz stracił w ostatnim locie 2 sekundy i pozostał na 4 miejscu.

Ekipa krośnieńska na lotnisku w Turbii

Podium F1H - junior młodszy

Maciej Krupa-2m; Przemysław Gumienny-1m; Jakub Czekański-3m.

Podium F1H - senior

Grzegorz Data-2m; Oskar Bolko-1m; Henryk Krupa-3m.

Oskar Bolko startuje w nowej kategorii F1Q

Podium F1A

Oskar Bolko-2m; Mateusz Kopacz-1 m; Adrian Stępień-3m.

Klasa mistrzowska

W drugim dniu zawodów od 7.00 latali juniorzy. Słabiutki wiatr z kierunków bardzo zmiennych umotywował organizatorów do ogłoszenia czasu maksymalnego na 240 s. celem uniknięcia problemów organizacyjnych z dogrywką i rozstrzygnięcia rywalizacji między dwoma lub trzema nieporównywalnymi kategoriami.

Ani z bieżącej informacji na starcie, ani z wyników otrzymanych od organizatora nie jest wiadomo jakie wyniki osiągnęli zawodnicy w pierwszym locie.

Mateusz Kopacz po słabym pierwszym locie pozostałe cztery wykonał wzorcowo i oczekiwał na wyniki pozostałych. Wygrał te zawody gromadząc punkty do Pucharu Polski.

Maciej Krupa z kolei latał dobrze w pierwszym locie, zaś w dwóch innych stracił kilkanaście sekund. Wystarczyło to na zajęcie bardzo dobrej czwartej lokaty.

Jakub Czekański tylko w pierwszym i trzecim locie nie osiągnął czasu maksymalnego. Pozostałe to pewne loty maksymalne i piąte miejsce.

W lotach popołudniowych startowali seniorzy.

Z Krosna Adam Kopacz zajął miejsce piąte, Henryk Krupa miejsce siódme a Henryk Czekański dziesiąte.

Zawody w Stalowej Woli to dobry występ krośnieńskiej ekipy. Czterech zawodników na podium i znaczny dorobek punktowy do Pucharu Polski i rankingu.

Jak zwykle w Stalowej Woli tablica wyników jest zbyt wielkim wyzwaniem dla organizatorów. Być może uważają czynność bieżącego informowania o wynikach za zbędną. Szkoda, bo wielu zawodników uważa to za objaw lekceważenia startujących i możliwość kombinacji pozasportowych.

Roman Straburzyński urodził się w Rawiczu w 1920 roku. Był ogromnym pasjonatem modelarstwa, którym zajmował się ponad 60 lat, wychowując w tym czasie całe pokolenia modelarzy. Zmarł w 2002 roku w Tarnobrzegu. Rok później rozegrany został pierwszy memoriał poświęcony jego pamięci.

W 1937 roku zbudowany przez Romana Straburzyńskiego, jego brata i kolegów balon na ogrzane powietrze – pokonał trasę 42 kilometrów, co odbiło się szerokim echem w  całej Polsce. O tak spektakularnym wyczynie pisała wówczas Polska Agencja Telegraficzna. Obecnie wyczyn sprzed ponad 70. lat szczegółowo wspomina brat Romana Straburzyńskiego – Bolesław, który swoją obecnością uświetnił zawody i ceremonię ich zakończenia.

 

(ak)