|
Lotnisko w Lubieniu to niewielkie
pole, miejscami wykoszone. Strasznie blisko do ruchliwej drogi i
nieprzyjemnych krzaków kolczastej tarniny. Po polu snują się
traktory, jeden kosi a drugi przewraca siano. Między nimi
modelarze i ich wypielęgnowane modele. I hole w
niebezpieczeństwie skrócenia o dowolną długość.
Przy wietrze do 4 m/s ustalono maks
na 120 s.
W pierwszym locie faworyci latają
maksymalnie. Tylko Michał Słyś nie trafia w noszenie startując
bez haka dynamicznego.
W drugiej Szymański, Drygalski i
Chrzanowski tracą po kilkadziesiąt sekund a Kuba Czekański w
drugiej próbie fatalnie holuje i przypadkowo wyczepia latając
skromne 2 s. Przemysław Gumienny po długich poszukiwaniach
lokuje model w super noszeniu i traci go z oczu, zanim wylatał
maksa. Rzuca się w pościg za modelem i
nie startuje już w pozostałych turach.
Trzeci lot okazał się korzystny dla
wszystkich z czołówki i nic się nie zmieniło w klasyfikacji. Ale
model Maćka Krupy wsadzony w trąbę schodzi na determalizatorze
dobre 5 min. i ląduje daleko poza lotniskiem i daleko w terenie.
Pościg zespołowy z radiami daje rezultat i model zostaje
odzyskany tuż przed początkiem kolejnej tury.
W przerwie na obiad wiatr wzmógł
się znacznie do 7 m/s w porywach.
Propozycja skrócenia czasu maksymalnego nie znajduje uznania w
jednej z ekip. Po dyskusjach Sędzia Główny podejmuje jednak
decyzję, aby czas skrócić.
W tym skróconym czasie znowu nie
lata maksymalnie Czekański i traci
definitywnie szansę na dobre miejsce.
Ostatnia tura najtrudniejsza dla
faworytów. Utrata choćby sekundy eliminuje z dogrywek, które w
takich warunkach rozstrzygać będą o miejscu na podium.
Maciej Krupa traci zaledwie 8 s
całkiem pechowo nie trafiając w noszenie.
Michał Gorczyca, młodziutki modelarz z Bochni traci w tym
locie 14 s a Bartosz Karłowski z Bydgoszczy 26 s.
I wszystko stało się jasne. Maciej
Krupa na już medal brązowy, a dogrywka
rozstrzygnie o jaśniejszych medalach.
Zadecydowano, że w dogrywce
zawodnicy startować będą z połowy holu na
120 s.
Piotr Chmielewski wystrzelił
poprawnie, lecz niezbyt wysoko a w chwilę
potem Mateusz Kopacz znacznie wyżej. Obaj modelami z bunt
system. Model Mateusza planował lepiej i determalizator
zadziałał na 30 m. Piotr przegrał tylko o 13 s. |

Podium w kategorii F1A
Piotr Chmielewski - 2m; Mateusz
Kopacz - 1m; Maciej Krupa - 3m

Podium w kategorii F1A drużynowo
Aeroklub Podkarpacki w Krośnie -
2m; Aeroklub Bydgoski - 1m ;
KM "Gwarek" Ruda Śląska - 3m |