|
To był początek wielkiej przygody i pasji.
Józef
Półchłopek modelarstwem fascynuje się od
65 lat. Sam robi modele
i startuje w zawodach. Mimo postępu
technologicznego i nowych
zastosowań w modelarstwie, zawsze
stawia na modele wykonane
własnoręcznie.
Potrafi godzinami
siedzieć w swojej pracowni, robić
wyliczenia i z wielką
skrupulatnością składać zaprojektowane
modele. - Dzięki
żonie, która jest wyrozumiała
dla mojej pasji, wciąż
zajmuję się modelarstwem. Nie
złości się, gdy naśmiecę w domu
lub gdy jadę
na kolejne zawody
-
wyznaje z uśmiechem Józef
Półchłopek,
zwycięzca Pucharu Polski Latających Skrzydeł 2010.
Początki były ciężkie
Inspiracją do zajęcia się modelarstwem
dla pana Józefa był
podarunek od kuzyna, czyli szkielet
skrzydeł i kawałek kadłuba. - Ta
konstrukcja mnie zafascynowała.
To wszystko było tak misternie
wykonane, z taką precyzją / dokładnością,
że nie mogłem od niej oczu
oderwać. Dorobiłem więc ogon,
a całość modelu pokryłem specjalnym
papierem. Niestety mój
model nie chciał latać. Dopiero
starszy kolega, który znał już prawa
fizyki podpowiedział mi jak dobrze
dociążyć model. Udało się. Model
zaczął pięknie latać -
opowiada Józef Półchłopek.
Po tym modelu powstawały kolejne.
Do wykonania wszystkich
modelarz przygotowywał się z taką
samą dokładności. Rozrysowywał,
kreślił, wyliczał i robił.
Potem był
czas na próby i dopracowanie,
żeby każdy model latał idealnie.
- Dobrze wykonany model jest jak dobrze wytrenowany i przygotowany
sportowiec -
stwierdza
modelarz. Dodając
- Dawniej było
bardzo ciężko zdobyć materiały
do budowania modeli. Z kolegami
z modelarni wymyślaliśmy różne sposoby pozyskania materiałów.
Chodziliśmy
nawet na wysypisko odpadów poprodukcyjnych do Zakładów Sprzętu
Lotnictwa
Sportowego nr 5, który kiedyś
mieścił się w Krośnie. Budowane
tam były piękne szybowce, które
wysyłano
na eksport na cały świat.
To wysypisko było dla nas rajem,
znajdowaliśmy tam potrzebne
listewki i sklejki. Pamiętam, że
kiedyś o mały włos nas tam nie przyłapano. |
Współczesne modelarstwo
proponuje nowe rozwiązania,
m.in.
materiały odporne na wilgoć i słońce,
części z włókien węglowych, które są lekkie a zarazem bardzo
wytrzymałe.
Poza tym dostęp do materiałów i
modeli potrzebnych modelarzowi jest
znacznie większy. Można je nabyć
nawet w krośnieńskich sklepach.
- Współczesne
modelarstwo jest na wysokim
poziomie, a mimo to niewielu młodych
ludzi podłapało bakcyla na modelarstwo. Śmiem twierdzić, że grupa
seniorów jest
chyba najliczniejsza. Teraz młodzież
woli gry komputerowe, a nie zabawę
w modelarstwo -
stwierdza
pan Józef.
Latające
skrzydła
Latające skrzydło, na którym
krośnianin wywalczył Puchar Polski
w kategorii F1 S, modelarz wykonał
sam, od podstaw. Jest to model
sprawdzony i dobrze oblatany.
Pan Józef nie ukrywa jednak, że
latanie na skrzydle nie
należy
do
łatwych dyscyplin.
- Startują
w
niej modelarze z
dużym doświadczeniem,
którzy
lubią sportową rywalizację i dobrze
znają aerodynamikę -
przyznaje
mężczyzna.
Zawody latających
skrzydeł polegają
na tym, że zawodnicy mają
po 5 kolejek lotów,
w których
mierzy się czas
i w zależności
od uzyskanego
wyniku punktuje
konkurencje. Czas
lotu mierzy się od
momentu wypięcia
modelu z holu
do momentu lądowania.
Hol
ma długość
50 metrów.
Obciążenie wynosi
2,5 kilograma.
- To są
wytyczne
Międzynarodowej
Organizacji Lotniczej -
wyjaśnia
pan Józef. |
Gdy
model się wyczepi uruchamiany jest zegar. Lot obserwuje komisja
sędziowska składająca
się z dwóch osób. - Bywa tak,
że model wejdzie za przeszkodę
i znika na chwilę z oczu, wtedy jeden
z sędziów
wyłącza zegar.
Drugi dalej mierzy czas, bo model
ponownie może pojawić się na
horyzoncie. Średni czas lotu to 90 -
120 sekund. Suma pięciu lotów
daje odpowiednią ilość punktów -
dodaje modelarz.
Puchar Polski Latających Skrzydeł krośnianin wywalczył
zdobywając w końcowej klasyfikacji
największą liczbę punktów. - Miałem
szczęście. We wszystkich
zawodach w tej kategorii zdobywałem
drugie miejsca i tym samym zebrałem
najwięcej punktów. Bardzo
się cieszę. Z Gliwic przywiozłem
kolejne dyplomy i najważniejsze
-
Puchar Polski -
z radością w
głosie wyznaje 76.letni krośnianin.
Plany
na przyszłość...
Mimo swojego wieku mężczyzna
nie zamierza rezygnować z
pasji. Żonie mówi, że nie jest ważne
co pokazuje metryka. On wciąż
ma chęci i marzenia. Żeby być w
dobrej kondycji fizycznej na przyszłoroczny sezon, zimę zamierza
spędzić aktywnie - na nartach. -
Modelarstwo jest częścią mojego
życia. Nie potrafiłbym żyć bez jakiejś
pasji. Tym bardziej teraz, na
emeryturze. Dopiero teraz mam
czas, by swojemu hobby oddać
się bez reszty -
wyznaje.
Modelarz chciałby, żeby więcej
młodych osób zainteresowało się
modelarstwem. Uważa również,
że najcenniejsze są modele wykonane
samodzielnie. - Nie uznaję
modelu kupionego, muszę zrobić
go sam mimo, że czasami zajmuje
mi to nawet pół roku. Gdy człowiek
się przyłoży i robi to z sercem,
precyzyjnie obrabiając każde żeberko, model się odwdzięcza
i pięknie lata. Na takim skrzydle ja wylatałem tegoroczny sukces
-
puentuje modelarz z Suchodołu.
tekst i fot./wz-s/w.szubra@podkarpacie.media.
Józef Półchłopek zdobył w tym roku
Puchar Polski Latających Skrzydeł w kategorii F1S.
Zwycięstwo wylatał na tym skrzydle. |