KROŚNIEŃSCY MODELARZE

w mediach

 

 

 

- Żeby model dobrze latał trzeba go opanować, oblatać i zrobić samemu. Wtedy model się odwdzięcza i pięknie lata – twierdzi Józef Półchłopek z Krosna.

Mistrz

latających

skrzydeł

KROSNO. 76-letni krośnianin Józef Półchłopek wywalczył w tym roku Puchar Polski Latających Skrzydeł w kategorii F1S. Modelarstwem fascynuje się od dzieciństwa, gdy w wieku 12 lat dostał od kuzyna szkielet skrzydeł i kawałek kadłuba.

To był początek wielkiej przygody i pasji. Józef Półchłopek modelarstwem fascynuje się od 65 lat. Sam robi modele i startuje w zawodach. Mimo postępu technologicznego i nowych zastosowań w modelarstwie, zawsze stawia na modele wykonane własnoręcznie. Potrafi godzinami siedzieć w swojej pracowni, robić wyliczenia  i z wielką skrupulatnością składać zaprojektowane modele. - Dzięki żonie, która jest wyrozumiała dla mojej pasji, wciąż zajmuję się modelarstwem. Nie złości się, gdy naśmiecę w domu lub gdy jadę na kolejne zawody - wyznaje z uśmiechem Józef Półchłopek, zwycięzca Pucharu Polski Latających Skrzydeł 2010.

Początki były ciężkie

Inspiracją do zajęcia się mo­delarstwem dla pana Józefa był podarunek od kuzyna, czyli szkielet skrzydeł i kawałek kadłuba. - Ta konstrukcja mnie zafascynowała. To wszystko było tak misternie wykonane, z taką precyzją / dokładnością, że nie mogłem od niej oczu oderwać. Dorobiłem więc ogon, a całość modelu pokryłem specjalnym papierem. Niestety mój model nie chciał latać. Dopiero starszy kolega, który znał już prawa fizyki podpowiedział mi jak dobrze dociążyć model. Udało się. Model zaczął pięknie latać - opowiada Józef Półchłopek.

Po tym modelu powstawały kolejne. Do wykonania wszystkich modelarz przygotowywał się z taką samą dokładności. Rozrysowywał, kreślił, wyliczał i robił.  

Potem był czas na próby i dopracowanie, żeby każdy model latał idealnie. - Dobrze wykonany model jest jak dobrze wytrenowany i przygotowany sportowiec - stwierdza modelarz. Dodając - Dawniej było bardzo ciężko zdobyć materiały do budowania modeli. Z kolegami z modelarni wymyślaliśmy różne sposoby pozyskania materiałów. Chodziliśmy nawet na wysypisko odpadów poprodukcyjnych do Zakładów Sprzętu Lotnictwa Sportowego nr 5, który kiedyś mieścił się w Krośnie. Budowane tam były piękne szybowce, które wysyłano na eksport na cały świat. To wysypisko było dla nas rajem, znajdowaliśmy tam potrzebne listewki i sklejki. Pamiętam, że kiedyś o mały włos nas tam nie przyłapano.

Współczesne modelarstwo proponuje nowe rozwiązania, m.in. materiały odporne na wilgoć i słońce, części z włókien węglowych, które są lekkie a zarazem bardzo wytrzymałe. Poza tym dostęp do materiałów i modeli potrzebnych modelarzowi jest znacznie większy. Można je nabyć nawet w krośnieńskich sklepach. - Współczesne modelarstwo jest na wysokim poziomie, a mimo to niewielu młodych ludzi podłapało bakcyla na modelarstwo. Śmiem twierdzić, że grupa seniorów jest chyba najliczniejsza. Teraz młodzież woli gry komputerowe, a nie za­bawę w modelarstwo - stwierdza pan Józef.

Latające skrzydła

Latające skrzydło, na którym krośnianin wywalczył Puchar Polski w kategorii F1 S, modelarz wykonał sam, od podstaw. Jest to model sprawdzony i dobrze oblatany. Pan Józef nie ukrywa jednak, że latanie na skrzydle nie należy do łatwych dyscyplin. - Startują w niej modelarze z dużym doświadczeniem, którzy lubią sportową rywalizację i dobrze znają aerodynamikę - przyznaje mężczyzna.

Zawody latających skrzydeł polegają na tym, że zawodnicy mają po 5 kolejek lotów, w których mierzy się czas i w zależności od uzyskanego wyniku punktuje konkurencje. Czas lotu mierzy się od momentu wypięcia modelu z holu do momentu lądowania.  Hol ma długość 50 metrów. Obciążenie wynosi 2,5 kilograma. - To są wytyczne Międzynarodowej Organizacji Lotniczej - wyjaśnia pan Józef.

 Gdy model się wyczepi uruchamiany jest zegar. Lot obserwuje komisja sędziowska składająca się z dwóch osób. - Bywa tak, że model wejdzie za przeszkodę i znika na chwilę z oczu, wtedy jeden z sędziów wyłącza zegar. Drugi dalej mierzy czas, bo model ponownie może pojawić się na horyzoncie. Średni czas lotu to 90 - 120 sekund. Suma pięciu lotów daje odpowiednią ilość punktów - dodaje modelarz.

Puchar Polski Latających Skrzydeł krośnianin wywalczył zdobywając w końcowej klasyfikacji największą liczbę punktów. - Miałem szczęście. We wszystkich zawodach w tej kategorii zdobywałem drugie miejsca i tym samym zebrałem najwięcej punktów. Bardzo się cieszę. Z Gliwic przywiozłem kolejne dyplomy i najważniejsze - Puchar Polski - z radością w głosie wyznaje 76.letni krośnianin.

Plany na przyszłość...

Mimo swojego wieku mężczyzna nie zamierza rezygnować z pasji. Żonie mówi, że nie jest ważne co pokazuje metryka. On wciąż ma chęci i marzenia. Żeby być w dobrej kondycji fizycznej na przyszłoroczny sezon, zimę zamierza spędzić aktywnie - na nartach. - Modelarstwo jest częścią mojego życia. Nie potrafiłbym żyć bez jakiejś pasji. Tym bardziej teraz, na emeryturze. Dopiero teraz mam czas, by swojemu hobby oddać się bez reszty - wyznaje.

Modelarz chciałby, żeby więcej młodych osób zainteresowało się modelarstwem. Uważa również, że najcenniejsze są modele wyko­nane samodzielnie. - Nie uznaję modelu kupionego, muszę zrobić go sam mimo, że czasami zajmuje mi to nawet pół roku. Gdy człowiek się przyłoży i robi to z sercem, precyzyjnie obrabiając każde żeberko, model się odwdzięcza i pięknie lata. Na takim skrzydle ja wylatałem tegoroczny sukces - puentuje modelarz z Suchodołu.

tekst i fot./wz-s/w.szubra@podkarpacie.media.

 

 

 

Józef Półchłopek zdobył w tym roku Puchar Polski Latających Skrzydeł w kategorii F1S.

Zwycięstwo wylatał na tym skrzydle.

     

Krośnieńskie Stowarzyszenie Modelarzy Lotniczych

ul. Żwirki i Wigury 9, 38-400 Krosno

modelarze.krosno@interia.pl

603 178 184