F 1 F 3 S 6 HELI REDUKCYJNE LATAWCE-BALONY
 
Część 4

Czas na dokonanie wyboru:

a może makieta ?

 

Jeżeli nasza mechanika została oblatana, dopracowana i co chyba najważniejsze, została przez nas dostatecznie poznana pora dokonać wyboru – co jest naprawdę naszym celem – latamy 3D i doskonalimy pilotaż modelem jaki mamy, czy zabieramy się za budowę makiety na bazie naszej mechaniki. Ja wybrałem to drugie.

Długo zastanawiałem się nad wyborem śmigłowca, który ma być wzorem dla moich poczynań, początkowo miał to być H500 dlatego znalazł się na logo Heli Krosno, które zaprojektowałem urzeczony tym małym zgrabnym śmigłowcem, jednak w końcu wygrał Bell 222, a dokładnie jego fantastyczno-wojskowa wersja Airwolf (Powietrzny Wilk).

A oto mój wzorzec:

Kilka rad, jak należy  zabierać się do budowy makiety:

  - dobrze jest zacząć od wyboru obiektu, który chcemy skopiować,
  - następnie należy zebrać maksymalnie dużo informacji, rysunków i zdjęć oryginału,
  - sprawdzić czy nasza mechanika, którą dysponujemy podoła zadaniu jakie mamy zamiar przed nią postawić,
  - obliczamy (mniej więcej) masę jaką dodamy do naszej mechaniki, dokładamy ją w postaci ciężarków, a następnie sprawdzamy jak to lata,
  - na koniec dobrze jest zastanowić się nad naszymi możliwościami wykonawczymi i zapleczem warsztatowym jakie mamy do dyspozycji.

Najważniejsze co jest nam potrzebne to zapał i radość z tego co robimy, a teraz przejdźmy do konkretów.

Sprawdzamy i przygotowujemy mechanikę:

Przebudowa mechaniki musi zmierzać w kierunku łatwego montażu w kadłubie, zawsze będzie istnieć konieczność  zmian w budowie, przeglądów i napraw.

Bardzo ważne jest prawidłowe rozmieszczenie anteny, nie może dotykać do węglowych elementów konstrukcji, nie powinna wracać w kadłubie tym samym torem, ponieważ powoduje to zmianę długości elektrycznej anteny, a zatem jej charakterystykę pracy.

Lampki sygnalizacyjne i słabe punkty konstrukcji wymagające częstych oględzin powinny być widoczne z zewnątrz kadłuba.

Następną bardzo ważną rzeczą o której należy pamiętać to rozmieszczenie takich elementów konstrukcji jak silnik, regulator, pakiety w miejscach dobrze wentylowanych ze względu na możliwość ich przegrzania.

Aby uniknąć wielu niemiłych rozczarowań na lotnisku należy dokładnie przemyśleć sposób wymiany pakietów zasilających – ja zakładam pakiet przez przednią szybę blokowaną na magnesach, a wymiana pakietu zajmuje mi 10 sekund.

Prawidłowo rozmieszczone przewody i instalacje pozwolą unikać takich niespodzianek jak przetarcia kabli i pękanie kadłuba.

Przy małych makietach o długości 600 do 800 mm należy dokładnie przemyśleć ilość szczegółów jakie chcemy wykonać, ponieważ dobranie ich ilości oraz proporcje wpływają w sposób znaczący na efekt końcowy.

Ja na zbudowanie mojego Wilka poświęciłem około siedem miesięcy i jestem zadowolony z efektu końcowego, mimo iż jest wielu sceptyków, którzy twierdzą że na mechanice Kinga nic nie da się zrobić.

Oglądając tych kilka fotografii Możecie sami ocenić efekt mojej pracy:

Oświetlenie jakie zastosowałem w moim modelu jest jednocześnie lipo-monitorem, czyli estetyka połączona jest z praktycznym „wskaźnikiem paliwa”.

   
   
   

 

Mój Wilk wylatał do dzisiaj ok. 7 godzin. nie jest łatwy w pilotażu, ale zabawa jest przednia. Myślę, że to nie jest jeszcze koniec pracy przy tym modelu, zastanawiam się nad chowanym podwoziem – może, ale na pewno przerobię goleni.

Moim zdaniem czas poświęcony na budowę makiety pozwala się rozwijać nie tylko modelarsko, ale również poszerza naszą wyobraźnię i wiedzę w wielu dziedzinach.

Jeśli ktoś z was ma jakieś pytania zapraszam do pisania lub odwiedzenia modelarni w krośnieńskich szkołach SP 14 przy ul. Wojska Polskiego w soboty rano i SP 15 na osiedlu Traugutta w środy od 16.00 do 19.00.

Latamy helikopterami.

 

Wojciech Irzyk

napisz, zapytaj - wirzyk@gmail.com