Z przyjemnością prezentujemy na naszej modelarskiej stronce relację z zawodów glajtów. Po pierwsze, glajty to lotnictwo pełną gębą, a po drugie Stan Radzikowski to krośnieński pilot i modelarz nie byle jaki. Chodzi swoimi ścieżkami, nie daje się podporządkować się żadnym zorganizowanym grupom. To wolny człowiek, gdy leci glajtem na fali i wolny modelarz.

(ak)

Już po zawodach, ale emocje jeszcze nie opadły.

Ruszając po raz pierwszy na Ukrainę miałem mieszane uczucia. Ludzie opowiadali różne dziwne historie o tym co się tam dzieje. Ja na szczęście od pierwszych chwil wyjazdu odniosłem same dobre wrażenia. Jedynym minusem jaki zanotowałem była droga w kierunku na Sambor i nikomu nie polecam tej trasy. Jest w niej więcej dziur niż w szwajcarskim serze.

Kemping usytuowany był obok bazy zawodów tuż pod wyciągiem na pasmo Borżawy. Nocą imprezowaliśmy, a w dzień lataliśmy taski.

Ukraińcy w tych regionach przywitali nas z otwartymi rękoma. Czuliśmy się tam jak u siebie w domu.

8 dni lotnych, na każdym z siedmiu tasków ktoś doleciał do mety. Każdemu polecam wybrać się tam i zobaczyć ukraińskie Karpaty. 

W piątek ruszyliśmy ok. 18.00 do Sanoka, i potem około 20.30 w stronę granicy, gdzie staliśmy około 2 godzin. Jedyny błąd, który popełniliśmy to wybór drogi z  Krościenka na Sambor. Jechaliśmy 20 km/h przez prawie 3,5 godziny, masakra.

Na miejsce dojechaliśmy o 4.30, krótki sen szybkie rozbicie namiotu i rankiem z resztą pilotów udaliśmy się potrenować przed zawodami. Po dwóch godzinach szwędania się po okolicy nadszedł czas na lądowanie i piwko w bazie. Wieczorem impreza otwierająca zawody i spanie około północy.

1 task:

Dojechaliśmy na startowisko o 11.00. Dzisiejszy task to 49 km, trudne miejsca do pokonania pod wiatr, ale fajne 2,5 m/s kominki. Wtopiłem na ostatnim punkcie zajmując 5 miejsce w open i 3 w teamach.

2 task:

Breifing o 9.00 i start o 12.00. Task ustalony na 39 km, znów trudne miejsca pod wiatr. Kilku pilotów ląduje na zawietrznej, jeden freeflyer bez zapasu wpadł w ostrą spiralę, i tak leciał aż do drzew. Na szczęście nic się mu nie stało. Dziś byłem pierwszy na mecie, trzeci w teamach i już 1 miejsce w Open.

3 task:

Wtopa jak nic, task 25 km, wiatr wzdłuż stoku, mało kominów, nawet nie doleciałem do TP 2. Może jutro będzie lepiej. Za to dzisiaj disco.

4 task:

Pogoda jak wczoraj, wiatr znów wzdłuż stoku, task 27 km. Wtopiłem na ostatnim TP, zapomniałem wprowadzić ostatniego punktu do gps. 1,8 km do goal. Tylko jeden pilot dotarł na goal. Dzisiaj jestem 2 i utrzymuję wyniki w open i team.

5 task:

Dzisiaj 51,7 km, dobra pogoda, podstawy na 2400, jako jedyny doleciałem dziś na goal w 2,5 godz. powiększyłem przewagę do 644 punktów.

6 task:

31 km trójkąt, 2 pilotów w goal, niestety wtopiłem 4 km od goal. Na szczęście powiększyłem przewagę do 825 punktów.

7 task:

kolejne 30km, 6 pilotow na goal ja jako 3. dziś chciałem się trzymać czołówki żeby oblecieć trasę i dolecieć do goal.

Mój końcowy wynik 1025 punktów przewagi. 1 miejsce w open, 3 miejsce w teamach razem z Slawkiem z Rohackiej i Adamem Pasztyła z Krosna. Ogólnie dzień w dzień super pogoda do około 16.00, kiedy burze dawały o sobie znać. Z tego też powodu nie chcieli ustalać bardzo długich tasków. Miejsce magiczne i naprawdę warto tam wrócić.

Stan Radzikowski

 

   

Krośnieńskie Stowarzyszenie Modelarzy Lotniczych

ul. Żwirki i Wigury 9, 38-400 Krosno

modelarze.krosno@interia.pl

603 178 184