F 1 F 3 S 6 KARTONOWE PLASTIKI LATAWCE
 

Mistrzostwa Polski

Modeli Szybowców Zdalnie Sterowanych

F3B i F3J

Bielsko Biała 15 - 17 września 2008 r.

Relacja jedynego krośnieńskiego uczestnika Mistrzostw - Staszka Radzikowskiego.

Przygotowania do tej poważnej imprezy rozpoczęliśmy dopiero w czwartek, gdy mój kolega z Krakowa - Michał przyjechał do Krosna z akumulatorem do wyciągarki. Chcieliśmy wypróbować sprzęt i modele, chcieliśmy też troszeczkę potrenować.

Po południu padał deszcz i było zimno. Mimo to zrobiliśmy po 6 lotów z wyciągarki. Z Krosna udało nam się wyjechać o 17.00. W nocy prysznic w Krakowie i dalej do Bielska. Na miejscu byliśmy o 6.00 w dniu rozpoczęcia zawodów. Godzinna drzemka miała załatwić sprawę aklimatyzacji.

Rozpoczęcie zawodów przeprowadzono szybko, jedynie pogoda nie chciała się zgodzić na latanie. No, przynajmniej na łatwe latanie.

Mimo opadów rozpoczęto loty. Po pierwszej kolejce wiatr zaczął wiać w plecy. Organizatorzy podjęli decyzję, aby wylatać tę rundę, a  w następnej zmienić kierunek startu.

Startuje Stanisław Radzikowski

Poziom latania i modeli na Mistrzostwach jest bardzo wysoki. Modele budowane pod kategorię F3J mają szokujące przyzwoitego modelarza osiągi; bardzo małe opadanie i hamulce zatrzymujące model w miejscu i inne.

Pierwszy lot wykonałem bardzo dobry. Już nawet widziałem się w marzeniach na czele stawki. Niestety, w drugim locie "padło" serwo na lotce. Nie miałem klap do holu, batterfly do lądowania i jednej lotki do latania. Nie miałem też zapasowego serwo. Latałem więc jak było. Stąd wynik: 20 miejsce na 25 startujących w tej kategorii.

Ogólnie w pierwszym dniu rozegranych było tylko 5 rund, z powodu pogody. Szybko zapadał zmierzch.  Finał F3J przeniesiono na dzień następny.

Wykonaliśmy szybki telefon w poszukiwaniu mojego serwo. Znalazł się w sklepie Mix Model. Już niedługo w modelarskich miastach powstaną specjalne modelarskie serwisy a części zapasowe dostarczać będą na lotnisko, jak wodę mineralną do domu.

W sobotę w nocy padało, w dzień również. Nie było ani jednego lotu. Pogoda typowo barowa, i tak dzień ten wykorzystaliśmy.

W niedzielę zawodnicy rwali się do latania. Nie po to przyjechaliśmy taki kawał drogi, żeby siedzieć w barze.

Z rana zrobiono finał F3J, zaraz później F3B.

Lataliśmy z Michałem trochę lepiej niż w piątek. Może też modele mieliśmy lepiej dopasowane do F3B. A przede wszystkim nowe i sprawne serwo w skrzydle - dzisiaj powinno się udać.

Pogoda coraz lepsza, termika mocniejsza, czasy na bazach krótsze. Zaczęło się prawdziwe latanie.

Poradziłem sobie nieźle. 9 miejsce w pierwszych moich mistrzostwach to całkiem przyzwoity wynik.

Stan Radzikowski w Bielsku

Teraz wiem przynajmniej na czym polega ta konkurencja, jak to ma wyglądać i jak to się robi.

Największą jednak korzyścią dla mnie są nowe znajomości, życzliwi ludzie, wspaniali modelarze. Mam nadzieję spotkać ich jeszcze nie raz na poważnych zawodach.

 

Stanisław Radzikowski